dodano: 2012-08-02

Coś nowego, coś starego, coś pożyczonego

Wierzyć w nie, czy nie wierzyć? Stosować się do nich choćby częściowo, czy zupełnie zignorować? A może potraktować je wyłącznie jako element naszej tradycji i podejść do nich z uśmiechem? Jedno jest pewne – jeśli planujemy zawarcie związku małżeńskiego, przesądy ślubne warto znać.

Większość z nas zna całkiem sporo przesądów ślubnych. Poznajemy je mimochodem, przez całe życie – któż z nas nie wypędzi pana młodego z pokoju, w którym przyszła panna młoda przymierza suknię ślubną albo po zakończonej ceremonii nie sypnie parze młodej ryżem na szczęście i grosikiem na znak bogactwa? Wcielamy w życie przesądy, często nie zdając sobie z tego sprawy.

Poniżej katalog najpopularniejszych zabobonów ślubnych obowiązujących w naszym kraju.

przesądy ślubneData

Jeśli wziąć pod uwagę treść przesądów, najważniejszy jest nie tyle właściwy wybór partnera czy partnerki życiowej, ale daty ślubu. A dokładnie miesiąca, w czasie którego ów ślub ma zostać zawarty. Aby przyszli małżonkowie żyli długo i szczęśliwie, wybór powinien paść na czerwiec, sierpień, październik, absolutnie natomiast należy unikać maja czy stycznia. Dlaczego? Kluczem jest oczywiście litera „r” w nazwie miesiąca – bez niej nie ma szans na szczęście…  

Ubiór

Żadna panna młoda do ślubu nie pójdzie bez czegoś nowego (symbol dostatku), czegoś starego (symbol wsparcia i rodziny w trudnych chwilach), czegoś białego (symbol czystości), czegoś niebieskiego (symbol wierności małżonka) i czegoś pożyczonego (symbol ludzkiej życzliwości). Pan młody nie może też zobaczyć swojej wybranki w sukni ślubnej przed zawarciem małżeństwa – wróży to bowiem nieszczęście. Zły los może również przyciągnąć panna młoda, która niepotrzebnie (to znaczy nie w celu przymiarki) ubiera się przed ślubem w swoją suknię. Sukni przymierzać nie powinny siostry, przyjaciółki, druhny i w ogóle żadne kobiety stanu wolnego – sprowadzi to na nie staropanieństwo. Ściągnąć na siebie nieszczęście może też panna młoda, która do ślubu zakłada naszyjnik z prawdziwych pereł oraz buty z odkrytymi palcami lub piętami. Zresztą to nie wszystkie przesądy związana z butami panny młodej – butów tych nie powinien finansować pan młody, ani nawet pożyczać na nie pieniędzy, jeśli nie chce, by małżonka od niego odeszła. Pecha może przynieść noszenie obrączek przed ślubem i częste ich przymierzanie – obrączki po zakupie należy schować i nałożyć na palce dopiero podczas uroczystości ślubnej. 

Ceremonia

Aż trudno spamiętać, jakich czynności i zachować należy się podczas ceremonii wystrzegać, a o jakich wykonaniu absolutnie nie wolno zapomnieć - tyle ich wskazują funkcjonujące w Polsce przesądy. Pierwszym, co oznacza, że niezwykle ważnym, jest wyposażenie panny młodej w jednogroszową monetę, kawałek chleba oraz odrobinę cukru… Tak, tak, to wcale nie jest pomyłka! Grosik znajdzie swoje miejsce w buciku przyszłej żony, a chleb i cukier powinno się zaszyć w bieliźnie – takie zachowanie kobiecie zapewni możność rządzenia w domu oraz kontrolowania wspólnych finansów. Pan młody natomiast powinien zadbać, by podczas ceremonii w jego kieszeni znajdował się banknot o pokaźnej wartości – gwarantuje on bowiem dostatnie życie w przyszłości.

Aby jednak wspólne życie wolne było od nieszczęść, przyszli małżonkowie w drodze do kościoła lub urzędu stanu cywilnego nie mogą zawrócić czy zrobić dłuższego postoju – takie zachowanie to oznaka zawirować i niechcianych zastojów w związku. Panna młoda musi też szczególnie uważać w drodze do ołtarza, potknięcie się przyniesie życie pełne przeszkód i trudności. Pamiętać natomiast musi o uśmiechu – w końcu jaka droga do ołtarza, takie i całe życie.

Kiedy para młoda zasiądzie już na przygotowanych specjalnie dlań fotelach, musi unikać rozglądania się na boki, a tym bardziej odwracania się do tyłu. Zachowania takie zwiastują skoki w bok i odsunięcie się od współmałżonka. Jeśli podczas ceremonii rąbek sukni nakryje buta pana młodego to znak, że w przyszłości kobieta będzie trzymała swojego męża pod pantoflem.

Przesądy zachęcają do niezwykłej uwagi i ostrożności podczas wymiany obrączek. Upadek którejkolwiek z nich znamionuje nieszczęście i złą passę, ale mamy dobrą wiadomość dla wszystkich, którym jednak z powodu drżących rąk taka sytuacja się przydarzy – w żadnym wypadku leżącej na ziemi obrączki podnieść nie może para, która akurat ślubuje sobie dozgonną miłość. Zły czar odwrócić może tylko podniesienie jej przez księdza, ministranta lub świadka pary młodej. Również pomyłka w nakładaniu obrączek jest złą wróżbą – nałożenie jej na środkowy palec oznacza zdradę. I tu już nie ma recepty na odwrócenie złej wróżby.

I jeszcze obsypywanie młodych grosikami – wyzbierane wszystkie – to znak, że w przyszłości pieniądze „będą się ich trzymały”. Kto natomiast wyzbiera więcej monet, ten w domu będzie zarządzał finansami.

Wesele

Przesądów weselnych również jest co niemiara, w tym miejscu jednak przypomnimy te najbardziej znane. Dlaczego zwyczajowo pan młody przenosi pannę młodą przez próg? W trosce o jej i ich wspólne bezpieczeństwo. Potknięcie bowiem młodej małżonki oznacza życie pełne potknięć. Kieliszki, w których młoda para wypije pierwszy małżeński toast, muszą zostać stłuczone – jeśli któryś się ostanie w całości, nieszczęście gwarantowane.

Przesądów ślubnych można by wymieniać jeszcze dziesiątki, każdy zwraca uwagę na inny szczegół ubioru czy zachowania. Dopilnowanie wszystkich graniczy z cudem, zresztą, trzeba to przyznać - niektóre się wzajemnie wykluczają. Przesądy, choć śmieszne i mające niewiele wspólnego z rzeczywistością, są miłym elementem tradycji ślubnych.

 

AR

najnowsze ogłoszenia w tej kategorii

Proszę czekać - ładowanie treści...